english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Zesłanie Ducha Świętego

15 maja 2016 r.

1. A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt, byli wszyscy razem na jednym miejscu. 2. I powstał nagle z nieba szum, jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli. 3. I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich. 4. I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał. 5. A przebywali w Jerozolimie Żydzi, mężowie nabożni, spośród wszystkich ludów, jakie są pod niebem; 6. gdy więc powstał ten szum, zgromadził się tłum i zatrwożył się, bo każdy słyszał ich mówiących w swoim języku. 7. I zdumieli się, i dziwili, mówiąc: Czyż oto wszyscy ci, którzy mówią, nie są Galilejczykami? 8. Jakże więc to jest, że słyszymy, każdy z nas, swój własny język, w którym urodziliśmy się? 9. Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei i Kapadocji, Pontu i Azji, 10. Frygii i Pamfilii, Egiptu i części Libii, położonej obok Cyreny, i przychodnie rzymscy, 11. zarówno Żydzi jak prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich, jak w naszych językach głoszą wielkie dzieła Boże. 12. Zdumieli się wtedy wszyscy i będąc w niepewności, mówili jeden do drugiego: Cóż to może znaczyć? 13. Inni zaś drwiąc, mówili: Młodym winem się upili. 14. Na to powstał Piotr wraz z jedenastoma, podniósł swój głos i przemówił do nich: Mężowie judzcy i wy wszyscy, którzy mieszkacie w Jerozolimie! Niechże wam to będzie wiadome, dajcie też posłuch słowom moim. 15. Albowiem ludzie ci nie są pijani, jak mniemacie, gdyż jest dopiero trzecia godzina dnia, 16. ale tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela: 17. I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało I prorokować będą synowie wasi i córki wasze, I młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny; 18. Nawet i na sługi moje i służebnice moje Wyleję w owych dniach Ducha mego I prorokować będą.

Ap 2,1-18


Drogie siostry i drodzy bracia w Jezusie Chrystusie.

 

Jeśli zadajemy sobie pytanie na temat tego, jak to się wszystko rozpoczęło i jak rozpoczęła się historia Kościoła chrześcijańskiego, to dziś jest najdoskonalszy moment ku temu, aby spróbować odpowiedzieć na to pytanie. Przeżywamy dziś bowiem święto, którego początek jest uważany za moment tworzenia się chrześcijaństwa.

 

Na wszystkich tych, którzy otrzymali od Zmartwychwstałego Chrystusa nakaz misyjny pójścia do ludzi i głoszenia im Ewangelii, a więc wspaniałej nowiny na temat zbawienia, na nich wszystkich zstąpił Duch Święty w postaci języków ognia. Ten Duch, który pochodzi z samego Boga i jest Jego cząstką, wypełnił tych, którzy odtąd mieli szerzyć naukę o Bożym Królestwie, do którego droga rozpoczyna się już tu na ziemi, w sercu każdego człowieka.

 

Jak czytaliśmy w tekście Dziejów Apostolskich, ludzie którzy byli świadkami tego wspaniałego wydarzenia podzielili się na dwie grupy. Na tych, którzy zostali natchnieni Duchem Bożym. Tych, dla których była to najważniejsza chwila w ich życiu, a przez to stali się zupełnie odmienionymi ludźmi, mówiącymi nawet - jak to pisze autor Dziejów Apostolskich, Łukasz - w różnych językach. Oraz na tych, którzy niczego nie rozumieli i przyglądali się z boku. Dla tych drugich scena jaka rozgrywała się przed ich oczyma była jednoznaczna. Oni zachowywali się, dla tych którzy ich obserwowali w sposób zupełnie nienaturalny, tak jakby byli pijani. Dlatego dla stojących z boku, tych sceptycznie nastawionych do idei Chrystusowych, było tylko jedno wytłumaczenie: „Młodym winem się upili”.

 

Już wtedy, jak można łatwo dostrzec, zauważalny był podział na dwa obozy. Na tych, którzy są zalążkiem Kościoła i tych, dla których to, co zaczyna się tworzyć jest powodem do kpin i żartów.

 

Dziś, po tym jak upłynęło prawie dwa tysiące lat, chrześcijanie obchodzą Święto Zesłania Ducha Świętego, nie jako coś, co jest powodem do żartów, ale jako upamiętnienie wspaniałego, radosnego wydarzenia mającego wpływ na to kim są. Samo umiejscowienie tego wydarzenia w kalendarzu jest niezwykle wymowne. Zesłanie Ducha Świętego miało miejsce w dzień Zielonych Świąt upamiętniający nadanie Tory Mojżeszowi na górze Synaj, wypadający w siedem tygodni po święcie Paschy, stąd zwane jest Pięćdziesiątnicą. Święto to wiązało się ponadto ze starożytnymi obyczajami rolniczymi i wdzięcznością za pierwsze zbierane w kolejnym roku żniwa.

 

Izraelici wspominali w tym dniu wędrówkę z namiotami przez pustynię do Kanaanu. Dziękczynienie w tym dniu było też związane z cudownym prowadzeniem i ocaleniem narodu wybranego. Zielone Święta wiązali z nadaniem przykazań na Synaju – Dekalogu, który miał za zadanie umożliwić im dalsze przetrwanie wśród obcych ludów.

 

Dziś to święto jest i naszym świętem ponieważ jest nierozerwalnie związane z przyjściem na ziemię Ducha-pocieszyciela, jak zapowiadał Jego przyjście sam Jezus Chrystus. Ten pocieszyciel przyszedł najpierw do uczniów, którzy z tak wielka troską spoglądali w swoją przyszłość, która po odejściu Zbawiciela do nieba jawiła im się jako smutna, pusta, po prostu bez nadziei. Duch Święty swoim przyjściem nie tylko pocieszył ich w tym smutku, ale przede wszystkim uzdolnił do spełnienia nakazu Chrystusa, do wypełnienia tego słowa, które wypowiedział Jezus, kiedy przekazywał im swoją wolę dotyczącą dalszego ich życia i działania. Czytamy o tym w Ewangelii Mateusza (Mt 28,19-20a): „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przekazałem”.

 

Duch Święty jest tą osobą Trójcy Świętej, której zawdzięczamy to, kim jesteśmy. Bez działania Ducha Świętego nie ma w życiu człowieka dobrych owoców, które mogłyby służyć wzajemnemu budowaniu się społeczności chrześcijańskiej. Tak wiele razy słyszymy w naszym życiu czym są owe wspaniałe owoce, które przynosi wierzący, uzdolniony w różne talenty człowiek. I dzięki nim też możemy wyróżniać się spośród całej rzeszy ludzkiej. Każdy, kto zwróci swoją uwagę na nasze działanie, na nasze postępowanie, na wypowiadane przez nas słowa będzie musiał zauważyć, że działa w nas Duch Święty, ponieważ będą one zgodne z Jego naturą, która nakierowana jest na łączenie, na budowanie, na doprowadzenie człowieka do wiary w Jedynego Boga. Chociaż z drugiej strony ludzie obserwujący kogoś, kto idzie pod prąd z uśmiechem na ustach, patrząc na kogoś, kto nie daje się omamić, kto za nic ma teorie mówiące, że tylko idąc przez życie rozpychając się łokciami i nie licząc się z drugim człowiekiem można do czegoś dojść, tacy ludzie będą nas, być może traktowali tak jak tych, którzy „młodym winem się upili”. Musimy jednak pamiętać o tym, co mówi Biblia. Uczniowie po wniebowstąpieniu Jezusa Chrystusa byli smutni, wystraszeni, nie wiedzieli co mają dalej począć. W momencie jednak zstąpienia na nich Ducha Świętego nagle to wszystko gdzieś znikło. Nagle poczuli odwagę i pewność. Nie mieli żadnych wątpliwości co dalej mają robić. Ich największym pragnieniem było odtąd dzielenie się Ewangelią z innymi.

 

W tych wszystkich przemyśleniach, jakie dzisiaj przychodzą nam do głowy, na pewno mamy taką pokusę, aby w sposób zrozumiały, racjonalny wytłumaczyć sobie kim właściwie jest Duch Święty? Czy uczniowie, na których został On zesłany w dniu Piećdziesiątnicy byliby w stanie na to pytanie w zadowalający nas sposób odpowiedzieć? Myślę, że nie. Oni nie potrzebowali definicji. Oni czuli, kto ich wypełnia i jak to działa. Zostali przemienieni ze strachliwych, całkowicie niewierzących w swoje możliwości i zdolności ludzi w kogoś, kto nagle potrafi nie tylko stanąć wobec innych, ale głosić Słowo Boże i tym Słowem żyć. Mieć je w sercu, na ustach i w codziennym postępowaniu.

 

Dlatego tak ważne jest to, abyśmy wsłuchiwali się w Boże Słowo i poprzez modlitwę prosili Boga, aby wypełnił nas swoim Duchem. Abyśmy nie mieli nigdy wątpliwości, kto jest naszym Panem i dla kogo pragniemy poświęcić całe nasze życie. I tutaj nie ma znaczenia jaki jest styl naszej pobożności. Duch Święty działa jak chce. Nie do nas należy ocena. Jednak po owocach możemy ocenić, kto pod wpływem jakiego ducha działa i z kim pragniemy budować naszą przyszłość. Obyśmy i my byli tymi, do których lgnąć chcą ludzie „prawego serca”.

 

Bo tylko wtedy jesteśmy w stanie zbudować sobie dom na pewnej skale jaką jest nasz Bóg.

 

Wracając zatem do pytania postawionego na początku tego rozważania: Jak to się wszystko zaczęło? Możemy powiedzieć, że zaczęło się z wielkim optymizmem, odwagą, wiarą i nadzieją. Duch Święty prowadził swój Kościół przez różne dzieje. Ten Kościół przetrwał i trwać będzie tak długo dopóki pozwolimy Mocy Ducha Świętego działać w naszych sercach. Amen.

ks. Krzysztof Cienciała