english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Kazanie bp. Jana Cieślara

Podstawą naszego dzisiejszego rozmyślania niech staną się słowa z Pierwszego Listu św. Jana z rozdziału czwartego – z wiersza 11:
  

„Umiłowani, jeżeli Bóg nas tak umiłował i myśmy powinni nawzajem się miłować”

 
„Pobłogosław, hojny Panie,
z miłosierdzia swego,
to nabożne rozważanie
słowa przezacnego.
Byśmy byli, tu na ziemi,
prowadzeni słowy Twymi
do Królestwa Twego.” Amen.
 
Ekscelencje Księża Biskupi,

Przewielebni i Wielebni Duchowni,

Szanowni Goście, Zgromadzeni Zborownicy,

Siostry i Bracia w Chrystusie Jezusie,

 
przeczytane słowa doskonale są nam znane, były one przez nas wielokrotnie czytane, słyszeliśmy je wiele razy i wiele razy je reflektowaliśmy. Kiedy słyszymy je dziś, są nam bliskie i z tej racji, że były fragmentem perykopy kazalnej minionej niedzieli – był to wszak jeden z wierszy tekstu wówczas rozważanego. Mimo to – pozwólcie, Umiłowani, byśmy dziś zatrzymali się jeszcze raz przy tych słowach.
 
Wypowiedź z Janowego Listu, (jak zawsze była – tak i dziś, w dobie współczesnego chrześcijaństwa), jest wezwaniem. Jest to wołanie w kategorii etyki teologicznej do zaświadczania o prawdziwym chrześcijaństwie. Można stwierdzić, że staje się imperatywem – wezwaniem właśnie – do tzw. „praktycznego chrześcijaństwa”.
 
Kiedy chrześcijaństwo u progu swego rozwoju kształtowało swą orientację między judeochrześcijańską, a poganochrześcijańską wizją – Janowe chrześcijaństwo miłości było spoiwem łączącym i świadectwem jedności wyznawców Chrystusa.
 
W niezwykły sposób autor przyzywa do wzajemnej miłości – wskazuje bowiem na Bożą miłość. W istocie ta miłość Boga do grzesznego człowieka, ukoronowana Krzyżem i Zmartwychwstaniem – jest miłością determinującą codzienność wierzącego. Wierzący wpatrzony w Krzyż i Pusty Grób doświadcza silnego wołania o świadectwo wiary. Tym świadectwem najpiękniejszym, najmocniejszym, najtrwalszym i najsilniej przemawiającym jest miłość.
 
Chrześcijanie słyszą dziś ten głos, głos mocnego wezwania o religijne serca i religijność czynu, o religijność służby – diakonii, o religijność realizującą się w … dostrzeganiu drugiego człowieka.
 
Ten głos apostolskiego pouczenia jest głosem, ( możemy tak go rozumieć w kontekście refleksji liturgicznej), wołania o eucharystię – czyli dziękczynienie. Najpiękniejszą tu i teraz ofiarą dziękczynną staje się miłość;
 
miłość, która nie chowa urazy, lecz przebacza,

miłość, która pragnie wspólnoty z człowiekiem,

miłość, która chce budować przyszłość opartą na zaufaniu,

miłość, która wyzwala dobroć wzajemną, która umie słuchać, która umie dawać, która umie pocieszać, która chce zawsze kreować wzajemny krąg wsparcia.

 
Wyobraźmy sobie, że nasza córka, lub syn od jakiegoś czasu późno wracają do domu – jak mocno jesteśmy zaniepokojeni, a jeśli jeszcze tak dzieje się z małym dzieckiem – o ileż mocniej. Tak było i w pewnej rodzinie, gdzie mała kilkuletnia dziewczynka od pewnego czasu późno wracała do domu. Kiedy jednego dnia wróciła, zaniepokojona matka rozpoczęła rozmowę i zapytała wprost:
 
- Gdzie byłaś, dlaczego tak późno wróciłaś, dokąd chodzisz i dlaczego tak późno ostatnio wracasz?
- Nie zauważyłaś, mamusiu, że od jakiegoś czasu chodzę do naszej sąsiadki, tej która straciła w tragicznym wypadku swego syna? Sama mi o tej tragedii mówiłaś
- Po co tam chodzisz?
- Po to, by pocieszyć tę biedną kobietę
- Jesteś jeszcze taka mała, jak, w jaki sposób możesz ją pocieszać?
- Siadam jej na kolanach … i płaczę razem z nią ...
 
To małe dziecko umiało poświęcić czas zatroskanej kobiecie, umiało przy niej być, umiało przy niej trwać … bez słowa, w ciszy była z cierpiącą. My także zawsze możemy coś z siebie dać, możemy kogoś wesprzeć, komuś pomóc. Na tym zasadza się chrześcijaństwo – które dzisiejszemu światu, w taki sposób może najdobitniej głosić Boga.
 

Tak chcemy żyć i w naszych społecznościach zborowych, w naszych parafiach, tak chcemy żyć ze sobą w naszej diecezjalnej rodzinie. W miłości chcemy budować siebie, wspierać się, w miłości tworzyć rzeczywistość – tę wokół nas – kreować przyszłość, pamiętając jednak o dorobku przeszłości. Czując znaczenie apostolskiego wezwania, chcemy ciągle świadectwem Boga, Jego – Bożej miłości, w swej Chrystocentrycznej tradycji, pragniemy iść w nowe, z pamięcią o przeszłości.

 
Osobiście, czując wezwanie do chrześcijaństwa realizującego się w praktycznym czynie codzienności, proszę Boga, by obdarzył nas wszystkich odwagą pójścia w przyszłość i by jednocześnie utrzymywał w nas pamięć o przeszłości. Świadectwem związku z przeszłością, a szczególnie z ostatnimi dziejami diecezji, jest to, iż jestem w todze mego poprzednika – śp. bpa Mieczysława Cieślara, co jest dla mnie znaczącym faktem i emocjonalnym przeżyciem.

Imperatyw z Janowego Listu, to głos, który słyszymy naszej diecezji i naszych realiach, chcąc zachować dobro przeszłości i pragnąc iść tak w przyszłość.

 
Ten glos słyszę u progu posługi biskupiej, jako szczególnie mocny i proszę wszystkich o wsparcie, byśmy posłuszni temu wołaniu razem byli zawsze jedną rodziną w Panu naszym Jezusie Chrystusie, i byśmy potrafili wspólnie z wzajemną cierpliwością i miłością służyć sobie wzajemnie, a przez to dobru naszej diecezji i Kościoła. Ten przekaz dociera z wielką mocą – tak go odbieram u progu służby, przeto proszę wszystkich o modlitwę. Proszę także o wspólnotę budującą się wzajemnie w wierze, nadziei i właśnie w miłości. Proszę o wspólnotę modlitwy i wspólnotę świadectwa w miłości Boga Ojca i w mocy Ducha Świętego. Amen.
 
bp Jan Cieślar, Łódź, 4 września 2010 r.