english version
Hasła biblijne na dzisiaj Ukryj hasła biblijne

Dlaczego chrześcijanie cierpią

Cierpienie jest tajemnicą


Czy z powodu cierpienia, przez które przechodzisz, upadasz na duchu i ogarnia cię zniechęcenie? Hiob powiedział: "To, że człowiek rodzi się na niedolę jest tak pewne, jak to, że iskry z pożogi będą wzlatać wysoko w górę" (Hiob 5,7; parafraza z tłum. ang.). Przez ten werset, jak i wiele innych, Biblia mówi nam, że żyjemy w świecie cierpienia. Hiob powiedział również: "Człowiek urodzony z niewiasty żyje krótko i jest pełen niepokoju" (Hiob 14,1). Król Salomon oświadczył: "Bo cóż pozostaje człowiekowi z całego jego trudu i porywów jego serca, którymi się trudzi pod słońcem, skoro całe jego życie jest tylko cierpieniem, a jego zajęcia zmartwieniem i nawet w nocy jego serce nie zaznaje spokoju? To również jest marnością" (Kazn. Sal. 2,23-24).


Słowa te podkreślają, że cierpienie jest tajemnicą. Pytanie, które niepokoi chrześcijan XX wieku jest tym samym pytaniem, które niepokoiło wierzących przez wszystkie wieki przed Chrystusem: Dlaczego ludzie wierzący (chrześcijanie) cierpią?


W poszukiwaniu przyczyn cierpienia musimy sięgnąć do początku Biblii - do księgi Genezis (I Mojżeszowej).


Odkrywamy tam, że cierpienie jest rezultatem zła. Zwróćmy uwagę na to, co Bóg powiedział do Adama i Ewy po ich upadku w grzech: "Do kobiety zaś rzekł: Pomnożę dolegliwości brzemienności twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi twemu pociągać cię będą pragnienia twoje, on zaś będzie panował nad tobą. A do Adama rzekł: Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej i jadłeś z drzewa, z którego ci zabroniłem, mówiąc: Nie wolno ci jeść z niego, przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie! W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego! Ciernie i osty rodzić ci będzie i żywić się będziesz zielem polnym. W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wyjęty, bo prochem jesteś i w proch się obrócisz" (Gen. 3, 16-19).


Zwróćmy uwagę na występowanie w tym fragmencie takich słów jak: ból, mozół i smutek. Bóg powiedział do kobiety: "Pomnożę dolegliwości (wg tłum. ang.: "smutek") brzemienności twojej, w bólach (wg tłum. ang.: "w smutku") będziesz rodziła dzieci". Bóg powiedział do Adama: "Przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie! W mozole (wg tłum. ang.: "w smutku") żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego". Tak więc widzimy, że cierpienie i smutek są rezultatami grzechu. Jeśli nie byłoby grzechu, nie byłoby też cierpienia. Jednakże cierpimy nie dlatego, aby zapłacić karę za nasze grzechy. Uczynił to Chrystus, kiedy zmarł na krzyżu. Chrześcijanin cierpi dlatego, aby Boży obraz - utracony na skutek upadku w grzech - mógł być w nim odnawiany. Oto dlaczego "Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia Jego są powołani" (Rzym. 8,28).


Wielu zadaje sobie pytanie, czy nastąpi kiedyś kres cierpienia. Słowa zapisane w I Liście Piotra l ,7 (każdy chrześcijanin powinien nauczyć się ich na pamięć) mówią o kresie cierpienia. Piotr pisze, że przyczyną cierpień jest to, "ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy objawi się Jezus Chrystus".


Czy Bóg mógłby nas oszczędzić?


Pan Jezus Chrystus ostrzegł swoich wyznawców, że w tym świecie będą doświadczać cierpień. Powiedział On: "Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat" (Jan 16,33). Wobec tajemnicy cierpienia powstaje pytanie: "Czy Bóg mógłby oszczędzić nam cierpień?" Ponieważ wiemy, że Bóg jest wszechmocny, zatem większość z nas zgodzi się z tym, że mógłby, jeśliby tylko chciał. Tutaj rodzi się następne pytanie: "Jeśli to prawda, to dlaczego On tego nie uczynił?" Im bardziej szukamy odpowiedzi, tym bardziej jesteśmy przekonani, że cierpienie jest tajemnicą.


Ponadto istnieje jeszcze inny aspekt, który także powinniśmy rozważyć. Bóg, choć tego nie uczynił, mógł ochronić nas przed zaistnieniem cierpienia. Czy mógłby zatem oszczędzić nam cierpień dzisiaj? Odpowiedź brzmi: -"Oczywiście, że tak". - Ale ponownie pojawia się pytanie: - "Dlaczego zatem tego nie czyni?" - I tak tajemnica cierpienia trwa nadal.


Ci, którzy przyglądają się cierpieniu albo sami go doświadczają, często zadają pytanie: "Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?" Cierpią nie tylko ludzie, ale również zwierzęta i rośliny. Człowiek, który dostrzega wokół siebie ogrom cierpienia, stale zadaje sobie pytanie: "Dlaczego?".


Życie ludzkie zaczyna się od udręki - udręki rodzącej matki. Jest to wypełnieniem się Bożych słów do kobiety, o pomnożeniu bólów i dolegliwości w okresie jej brzemienności (Gen. 3,16). Życie człowieka rozpoczyna się w smutku i kończy się smutkiem. Ludzkie doświadczenia są potwierdzeniem słów Hioba 14,1:, Człowiek urodzony z niewiasty żyje krótko i jest pełen niepokoju". Kiedy człowiek odchodzi z tego świata jest opłakiwany przez swoich najbliższych i przyjaciół, którym go bardzo brakuje. Smutek jest zatem wszędzie.


Oczy zostały stworzone po to, aby nimi patrzeć, jednakże niektórzy są ślepi. Uszy zostały stworzone po to, aby nimi słyszeć, ale niektórzy są głusi. Ręce zostały stworzone po to, aby nimi pracować, ale choroba może uczynić je bezwładnymi i bezużytecznymi. Płuca zostały stworzone do oddychania, ale choroba raka może położyć kres oddychaniu. Mózg został stworzony jako aparat myślowy, ale niektórzy cierpią z powodu jego uszkodzenia. Wszędzie wokół nas jest pełno cierpienia.


Istnieje nie tylko udręka fizyczna, ale również duchowa. Nadzieje i marzenia życia zostają rozbite w puch. W krytycznych chwilach zostajemy opuszczeni albo nawet zdradzeni przez przyjaciół. Towarzysz życia staje się nielojalny. Syn albo córka sprowadza hańbę na reputację rodziny* Wydaje się, że grzech wchodzi do naszego życia, gdy się go nie spodziewamy, i nie odstępuje nas już do końca naszych dni. Dlaczego? Skąd bierze się ta ciemna tajemnica cierpienia? Czy nie ma Boga? Czy On się o nas nie troszczy? Czy nie ma żadnej ulgi? Dlaczego? Dlaczego ta ciągła walka i morze przelanych łez? Dlaczego? Czy nie ma na to odpowiedzi? Jest, jest odpowiedź. Jeśli rozwiązania tajemnicy cierpienia szukamy w Słowie Bożym, wtedy przestaje być ono tajemnicą.


Przykład Hioba


Księga Hioba jest kluczową księgą Biblii dotyczącą cierpienia. Choć cała księga odnosi się do tego problemu, to jednak dla jej zrozumienia szczególnie ważne są pierwsze dwa rozdziały. W 8 wersecie pierwszego rozdziału mamy takie słowa: "Rzekł Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę Hioba? Bo nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego". Cóż za stwierdzenie pochodzące z ust samego Boga! Takie samo stwierdzenie jest powtórzone w 3 wersecie drugiego rozdziału, gdzie Bóg dodaje: "(Hiob) trwa jeszcze w swej pobożności, chociaż ty (szatanie) mnie podburzyłeś, abym go bez przyczyny zgubił". Hiob był dobrym człowiekiem, sam Bóg to powiedział. Jednakże dwoma kolejnymi ciosami Hiob został pozbawiony dóbr materialnych, rodziny i zdrowia. W jego życie wtargnęła choroba i niepokój, a jego wygląd stał się odrażający. Zdaniem jego przyjaciół, takie cierpienia mogły być jedynie karą za popełnione grzechy. Dlatego też nakłaniali Hioba do złożenia wyznania. Oskarżali go, posługując się wszelką mądrością świata, ale nie mieli mu nic do zaofiarowania. Ciekaw jestem, co powiedzieliby Hiobowi współcześni psycholodzy i psychiatrzy - ludzie wypełnieni mądrością tego świata. Dla wyjaśnienia tajemnicy jego cierpienia większość z nich miałaby mu niewiele do powiedzenia. Hiob stracił wszystko, co miał, chociaż był bogobojnym i sprawiedliwym człowiekiem. Wiemy o tym, gdyż Bóg tak powiedział. Jednakże cierpienia, których doznawał Hiob, i oskarżenia ze strony przyjaciół pchnęły go w kierunku usprawiedliwiania samego siebie. Taka postawa zasłoniła mu na jakiś czas Boży cel względem jego cierpienia.


Hiob nie mógł oglądać pełnego obrazu, jaki my widzimy dzisiaj. Dla nas księga Hioba jest szeregiem scen, które następują kolejno po sobie. Ten pełny obraz pozwala nam odpowiedzieć na pytanie, dlaczego chrześcijanie cierpią.


Szatan, oskarżyciel braci-, przyszedł przed Boże oblicze. Kiedy Bóg powiedział mu o bogobojności Hioba, szatan odpowiedział wyzwaniem: "Nic dziwnego! Hiob jest bogobojny tylko dlatego, że go rozpieszczasz, otoczyłeś go murem swojej opieki, tak, że nic mu się nie może przydarzyć. Zabierz mu tylko dom i majątek, a wtedy przekonasz się, że przeklnie cię w twarz" (w. 9-11; parafraza). Aby dowieść szatanowi, że się myli, Bóg również odpowiedział wyzwaniem: "Dobrze, idź i zrób to". Szatan pozbawił Hioba wszystkiego, co miał, ale mimo tego Hiob zachował swoją bogobojność. Ostatni werset pierwszego rozdziału jest Bożym komentarzem odnośnie do przeżyć Hioba: "W tym wszystkim nie zgrzeszył Hiob i nie wypowiedział nic niestosownego przeciwko Panu" (w. 22).


Kiedy szatan ponownie przyszedł przed Boże oblicze, Bóg powiedział: "Widzisz, Hiob pozostał wierny". "Tak" - odrzekł szatan - "ale najważniejszą sprawą dla człowieka jest jego zdrowie Zabierz mu zdrowie, a wtedy zobaczysz, że Hiob przeklnie cię w twarz". Tak więc Bóg pozwolił szatanowi zabrać Hiobowi zdrowie. Pozostała część księgi jest opisem cierpień fizycznych Hioba.


Dlaczego Bóg zezwolił na cierpienie Hioba? Po pierwsze, był to Boży sposób udowodnienia szatanowi, że jest kłamcą. Po drugie, przez cierpienia Hioba obronione zostały Boże racje. Po trzecie, przez swoją postawę w cierpieniach Hiob mógł zamanifestować swoją trwałą lojalność wobec Boga. Dostrzegamy ją w okrzyku Hioba: "Chociażby mnie zabił, jednak będę mu ufał" (13,15; wg tłum. ang.).


Przeszedłszy przez wszystkie cierpienia, Hiob stał się lepszym człowiekiem. Jeszcze w czasie ich trwania Hiob wiedział, jaki będzie ich końcowy efekt, gdyż powiedział: "Jeśli mnie wypróbuje, wyjdę oczyszczony jak złoto" (23,10; wg tłum. ang.). Ostateczny rezultat cierpień Hioba widzimy w jego własnym świadectwie: "Znałem cię ze słyszenia, ale teraz moje oczy widzą cię. Dlatego brzydzę się sobą i pokutuję w prochu i popiele" (42,5-6, wg tłum. ang.).


W przeżyciach Hioba dany nam został główny klucz do zrozumienia celu cierpienia. Rezultatem jego cierpień było nowe objawienie Boga: "teraz moje oczy widzą cię".


Oglądanie Boga w całej Jego świętości i chwale uczyniło Hioba zupełnie nowym człowiekiem, mimo że zgodnie z Bożym świadectwem, był już uprzednio dobry. W rezultacie nowego pojmowania Boga Hiob powiedział: "brzydzę się sobą". Ci spośród nas, którzy przechodzą przez cierpienia, tak niewielkie w porównaniu z cierpieniami Chrystusa, powinni również, zamiast narzekać, brzydzić się swoją grzesznością.


Błogosławieństwo Hioba


Ostatni rozdział księgi Hioba mówi o tym, co miało miejsce po skończeniu się jego cierpień. Werset 12 mówi "Pan błogosławił ostatnie łata Hioba więcej aniżeli początkowe". Jeśli chodzi o cierpienie, to werset ten zawierz szczególne poselstwo. Uwypukla on tę samą prawdę, co Hebr. 12,11, gdzie jest mowa o tym, że "Żadne karanie (karcenie) nie wydaje się chwilowo przyjemne, lecz bolesne, później jednak wydaje błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy przez nie zostali wyćwiczeni". Zwróćcie w tym wersecie szczególną uwagę na słowo "później". Słowo to powinno stać się stałą cząstką naszego słownictwa w sprawach, które dotyczą prób życiowych. Za każdym razem, kiedy masz ochotę spierać się z Bogiem albo oskarżać Go o niesprawiedliwe obchodzenie się z tobą, powinieneś przypomnieć sobie to słowo. "Później" - kiedy przeminie karcenie - "wydaje ono błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy przez nie zostali wyćwiczeni". Właśnie przez cierpienia uczymy się prawdziwie poznawać Chrystusa.


Apostoł Paweł znał błogosławieństwa wynikające z cierpień i w Liście do Filipian 3,10 wyraził swoje wielkie pragnienie: "Żeby poznać Go i doznać mocy zmartwychwstania Jego, i uczestniczyć w cierpieniach Jego, stając się podobnym do Niego w Jego śmierci". Dla apostoła Pawła Jezus Chrystus był kimś tak cennym, że chciał doświadczyć wszystkiego, czego On doświadczył.


Myśl: Czy wierzysz w istnienie słońca, kiedy jest ukryte za chmurami? Zatem nie wątp w dobroć Boga, kiedy ci się wydaje, że ukrył On swoją twarz.


Podstawowa przyczyna cierpienia


Mimo że cierpienie powodowane jest przez różne okoliczności, to jednak ważne jest, abyśmy poznali, co stanowi jego podstawową przyczynę. Marii tutaj na myśli taką przyczynę, która powoduje cierpienie nie tylko ludzi, ale również i Boga.


Kiedy szatan skusił Adama i Ewę na skutek czego upadli oni w grzech, wtedy Bóg powiedział do szatana: "Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty..." (Gen. 3,14). Podstawowa przyczyna cierpienia jest wyrażona w zwrocie: "Ponieważ to uczyniłeś". Ten sam zwrot mógłby zostać użyty w odniesieniu do kobiety: "Ponieważ to uczyniłaś, pomnożę dolegliwości brzemienności twojej". Zwrot ten można również odnieść do Adama: "Ponieważ to uczyniłeś, przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie! W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego!"


Być może powiesz w tym momencie: "Ależ to byli Adam i Ewa. Jaki to ma związek z moim cierpieniem?" A jednak ma, gdyż wszelkie cierpienie wywodzi się od Adama i Ewy. Dlaczego cierpienie istnieje obecnie? Z powodu grzechu. Adam i Ewa przez swój grzech sprowadzili cierpienie na cały ród ludzki. Rzym. 5,12 mówi nam: "Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli".


Genezis, pierwsza księga Biblii, jest księgą początków albo pochodzenia rzeczy. Mówi ona o pochodzeniu świata, człowieka, zwierząt i roślin. Mówi także o pochodzeniu grzechu, który spowodował cierpienia i oddzielenie człowieka od Boga. Wyjaśnia nam, dlaczego rzeczy są takimi, jakimi są, a nie takimi, jakimi być powinny. O tym, jaki powinien być stan rzeczy, Bóg mówi w dalszej części Biblii, jednakże w pierwszych trzech rozdziałach swojej księgi mówi o tym, dlaczego świat jest taki, jaki jest. Księga Genezis mówi nam o początkach grzechu, smutku i cierpienia -o przyczynie i początku naszego oddzielenia od Boga.


Stworzeni na podobieństwo Boże


Człowiek został stworzony na podobieństwo Boże. Gen. 1,26,27 mówi nam: "Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich". Nie chodzi tutaj o podobieństwo kształtu fizycznego. Byłoby to niemożliwe, gdyż Bóg jest Duchem. Jednakże Bóg uczynił człowieka podobnego do siebie. Odtworzył samego Siebie. Nie stworzył bogów, ale odtworzył w człowieku swój obraz duchowy. Innymi słowy, stworzył człowieka w taki sposób, aby odpowiadał tylko Jemu. Człowiek miał się cieszyć ze społeczności z Bogiem i tylko przed Nim miał być odpowiedzialny. Jakże wspaniały był Boży zamiar względem człowieka!


Bóg stworzył mężczyznę, a następnie kobietę. Gen. 2,21,22 mówi nam, że "zesłał Bóg głęboki sen na człowieka, tak że zasnął. Potem wyjął jedno z jego żeber i wypełnił ciałem to miejsce. A z żebra, które wyjął z człowieka, ukształtował Pan Bóg kobietę i przyprowadził ją do człowieka". Kobieta została stworzona z mężczyzny i z tego powodu miała odpowiadać potrzebom mężczyzny. Bóg, stworzył dla mężczyzny kobietę, aby mógł mieć społeczność z kimś, kto należał do tego samego rodzaju. Kiedy kobieta została stworzona z żebra Adama, wtedy powiedział on: "Ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego. Będzie się nazywała mężatką, gdyż z męża została wzięta" (Gen. 2,23). Tych dwoje miało mieć społeczność ze sobą nawzajem oraz z ich Stwórcą, z Bogiem. Bóg umieścił ich w ogrodzie Eden, zaopatrując we wszystko, czego potrzebowali. W ogrodzie byli otoczeni przez samego Boga. Ich miłość do Boga i siebie nawzajem była doskonała, miłość Boga do nich również była doskonała. Adam i Ewa doświadczali doskonałej radości i harmonii - żadnych smutków, żadnego cierpienia, żadnych powodów do obrazy i rozczarowania. Ich warunki życia i wzajemne stosunki były doskonałe - żadnych łez ani powodów do cierpienia. Żadna z tych tragicznych rzeczy, które są naszą codziennością, jeszcze wtedy nie istniała, gdyż Bóg stworzył dla siebie mężczyznę, a dla mężczyzny kobietę. Ich wzajemna społeczność była doskonała.


Szatan powoduje rozłam


Szatan nie był zainteresowany trwaniem tej społeczności, zrobił zatem wszystko, aby ją zniszczyć. Gen. 3,1 mówi nam, że ukazał się on Ewie w postaci węża: "A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg". W księdze Genezis szatan pojawia się na scenie w postaci, o której mówi II Kor. 11.14, jako "anioł światłości".


Pragnieniem szatana było spowodowanie rozłamu i zbudowanie muru nieprzyjaźni pomiędzy Bogiem a doskonałym człowiekiem, stworzonym przez Boga. Ponieważ szatan był nieprzyjacielem Boga, dlatego chciał zniszczyć relację, jaka była pomiędzy Bogiem a człowiekiem, który nie znał jeszcze ani smutku, ani cierpienia, a który miał wszystko, czego potrzebował. Szatan nie mógł znieść widoku doskonałej społeczności człowieka z Bogiem. Szatan miał kiedyś społeczność z Bogiem, gdyż został stworzony jako Lucyfer, jednakże popadł w grzech, przeciwstawiając woli Boga swoją wolę (Izaj. 14,12-14).


Szatan nienawidzi Boga i przez wieki usiłował odwracać od Niego ludzi. Bóg uczynił człowieka pełnym miłości, zatem szatan pojawił się w ogrodzie, aby wlać w serce człowieka nienawiść. Bóg uczynił człowieka pokornym, więc celem szatana stało się uczynienie go pysznym i zarozumiałym. Bóg chciał, aby człowiek znał tylko dobro, zatem szatan zapragnął, aby człowiek zakosztował zła.


Pragnieniem szatana było przekonać Ewę, że gdy zna tylko dobro, czegoś jej brakuje. Ten sposób myślenia towarzyszy nam również i dzisiaj. Przykładem tego mogą być ci, którzy nie chcą posyłać swoich dzieci na podstawowe nauczanie chrześcijańskie, gdyż nie chcą, aby ich dzieci były "mięczakami". Uważam, że ten sposób myślenia jest daleki od chrześcijańskiego, gdyż tego rodzaju logika, zgodnie z Gen. 3, pochodzi od szatana. Innymi słowy, szatan powiedział do ludzi w ogrodzie Eden: "Bóg uczynił was mięczakami. Znacie tylko dobro. Chodźcie ze mną, a pokażę wam, jak możecie się stać podobnymi do Boga i znać zarówno dobro, jak i zło".


Urok zła, przedstawionego człowiekowi w taki sposób, okazał się silniejszy niż dobro. Człowiek upadł w grzech i stał się nieposłuszny Bogu.


Bóg uczynił człowieka posłusznym, szatan zatem powiedział sobie: "Uczynię go nieposłusznym. Odetnę i oderwę człowieka od Boga, abym mógł go mieć dla siebie, dla swoich celów". Szatan chce mieć człowieka dla siebie; chce, aby człowiek służył jemu zamiast Bogu.


Taka była intryga szatana, kiedy wchodził do ogrodu Eden. Chciał zwieść i oszukać kobietę przez nakłonienie jej do postępowania niezależnego od Boga. Innymi słowy, chciał rozbudzić w niej koncentrację na sobie samej, czyli egocentryzm. Ona słuchała, aż w końcu uległa namowom; działając dla własnej korzyści, zgrzeszyła. Grzech oddzielił ją od Boga, ale nie tylko. Grzech oddzielił ją także od męża. Przez grzech Ewa zerwała społeczność zarówno z Bogiem, jak i ze swoim mężem, gdyż Adam nie zjadł jeszcze zakazanego owocu. To sprawiło że w swojej społeczności z Bogiem Adam pozostał sam. Nie wiemy, jak długo trwa okres zerwanej społeczności między Adamem i Ewą, gdyż Gen. 3 o tym nie wspomina.


Dobrowolny wybór Adama


Adam znalazł się w rozterce. Pragnął społeczności zarówno z Bogiem, jak i ze swoją żoną. W swej społeczności z Bogiem był teraz osamotniony, a jego serce wyrywało się ku żonie, która zerwała społeczność i z nim, i z Bogiem. Aby mieć społeczność z Bogiem, musiałby zerwać społeczność z Ewą, aby mieć społeczność z Ewą, musiałby zerwać społeczność z Bogiem. Jego pragnienie wspólnoty z kobietą stało się silniejsze od pragnienia społeczności z Bogiem. Zatem zjadł nieco zakazanego owocu i zerwał tą społeczność. Upadek Adama nie był jednakże sprawą zwiedzenia. Apostoł Paweł, pisząc z natchnienia Ducha Świętego, mówi w Nowym Testamencie, że "Adam nie został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech" (I Tym. 2,14). Grzech Adama był rezultatem jego dobrowolnego wyboru. Oto dlaczego odpowiedzialność za popełniony grzech spoczęła całkowicie na nim. .Jego grzech zniszczył rdzeń życia pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Człowiek zdecydował się być po stronie szatana przeciwko Bogu. Człowiek sam stał się nieprzyjacielem Boga. Przez ten akt dobrowolnego nieposłuszeństwa człowiek odszedł od życia skoncentrowanego na Bogu, by rozpocząć życie skoncentrowane na sobie samym; od życia, które pragnie podobać się Bogu, do życia, które szuka zaspokojenia siebie.


Bóg daje drogę wyjścia


Adam i Ewa stali się obcymi dla Boga, gdyż zerwali z Nim społeczność. Co miał teraz uczynić Bóg z ludźmi, których stworzył? W Gen. 3 czytamy, że kiedy Adam i Ewa zgrzeszyli, Bóg przyszedł ich szukać. Nadal ich kochał. Chociaż człowiek zbuntował się przeciwko Bogu, to jednak nie zmieniło to Bożej miłości do człowieka. Efez, 2.4,5 mówi nam, że "Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, ze względu na swoją wielką miłość, którą nas umiłował, nawet wtedy, gdy byliśmy martwi z powodu swoich upadków, ożywił nas wraz z Chrystusem - przez łaskę zbawieni jesteśmy" (wg tłum. ang.). Na podstawie tych wersetów, widzimy więc, że pomimo buntu człowieka i odrzucenia Boga Jego miłość do człowieka nigdy nie ustała ani nie osłabła. Bóg miłował Adama i Ewę nawet wtedy, kiedy z powodu swoich grzechów stali się duchowo martwi; Bóg miłuje również i nas, kiedy jesteśmy martwi duchowo z powodu naszych grzechów.


Ze względu na swoją wielką miłość Bóg zgotował człowiekowi drogę wyjścia z jego grzechów. W Ewangelii Jana 3,16 mamy zapisaną tę wspaniałą prawdę: "Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego uwierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny". Bóg nigdy nie przestał miłować człowieka.


Bóg zaczął szukać w ogrodzie Adama i Ewy, którzy schowali się między drzewami, usiłując uciec sprzed Jego oblicza, Zanim grzech zniszczył ich społeczność z Bogiem, wyczekiwali Bożych odwiedzin, ale teraz skryli się. Szatanowi udało się wznieść pomiędzy Adamem i Ewą a Bogiem barierę z grzechu, która spowodowała zerwanie społeczności.


Bóg, szukając Adama, zawołał: "Gdzie jesteś?" (3,9). Adam odpowiedział: "Usłyszałem szelest Twój w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, dlatego skryłem się" (w. 10). Odpowiedź ta ukazuje stan człowieka upadłego, którego Bóg nadal szuka.


Bóg postanowił naprawić szkodę, która została wyrządzona. Po pierwsze, przeklął szatana, który by* inicjatorem grzechu. Ponieważ szatan zjawił się w ogrodzie w postaci węża, Bóg powiedział: "Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i. wszelkiego dzikiego zwierza. Na brzuchu czołgać się będziesz i proch będziesz jadł po wszystkie dni życia swego. I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę" (w. 14,15).


Bóg zapowiedział, że pewnego dnia potomek z niewiasty zmiażdży szatana i zada mu śmiertelną ranę. Potomkiem z niewiasty miał być Jezus Chrystus. Było to zatem proroctwo przepowiadające zarówno cierpienie Chrystusa, jak i Jego zwycięstwo nad szatanem.


Chrystus wycierpiał na krzyżu więcej, niż jest w stanie wycierpieć jakikolwiek człowiek. Opis Jego cierpienia znajdujemy w proroctwie Izajasza 52,14: "Jak wielu przeraziło się na Jego widok - tak zeszpecony, niepodobny do ludzkiego był Jego wygląd". Chrystus "wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu, jak ten przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na Niego" (Izaj. 53,3). Dlaczego? Ponieważ "wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan Jego dotknął karą za winę nas wszystkich" (Izaj. 53,6). Oto cierpienie, które przyjął ha siebie sam Bóg, aby ratować człowieka, który z własnej woli odrzucił miłość Boga, przez co został od Niego oddzielony. Boże cierpienie za ludzi dotyczy oczywiście także ciebie i mnie. Ludzkość cierpi z powodu grzechu, jednakże żadnego z ludzkich cierpień nie można porównać z cierpieniami Chrystusa, kiedy umierał na krzyżu ponosząc karę za nasze grzechy.


Ponieważ Adam i Ewa zgrzeszyli, Bóg wypędził ich z ogrodu Eden i skazał na życie w cierpieniu i trudzie. Jednakże taka sytuacja przyniosła więcej cierpienia Bogu aniżeli ludziom. O, gdybyśmy byli w stanie pojąć ogrom cierpienia, jakie przyjął na siebie Bóg ze względu na nas! Gdybyśmy to pojęli, wtedy uświadomilibyśmy sobie, że nasze cierpienia są błahe.


Człowiekowi przyszło cierpieć, aby znowu zatęsknił za społecznością z Bogiem i aby radował się Jego błogosławieństwami. Bóg, dzięki śmierci swego Syna na krzyżu, dał drogę wyjścia z ludzkiego grzechu. Chrystus cierpiał, aby złożyć ofiarę przebłagalną za grzechy - cierpiał, aby ponieść karę za ludzkie grzechy. Człowiek może zostać pojednany z Bogiem tylko na podstawie cierpienia i śmierci Chrystusa. Prawda ta została podkreślona w II Kor. 5,18, gdzie Paweł pisze: "Bóg pojednał nas z sobą przez Jezusa Chrystusa".


Jak długo ma istnieć cierpienie? Wspaniale jest wiedzieć, że cierpienia, zarówno ludzi, ja^ i Chrystusa, mają swój kres. Jednakże cierpienie będzie trwać dopóty, dopóki szatan nie zostanie wypędzony, dopóki nie zostanie przywrócona pełna społeczność Boga z ludźmi i dopóki wszystkie łzy nie zostaną otarte. Obj. Jana 21,4 zapewnia nas, że Bóg "otrze wszelką łzę z oczu ich i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły". W następnym wersecie Bóg mówi nam: "Oto wszystko nowym czynię". Jakaż to wspaniała obietnica Boża! Oto co On przygotował dla nas dzięki ogromowi cierpień Pana Jezusa Chrystusa.


Myśl: Przyjrzyj się uważnie wielu swoim kłopotom, a odkryjesz, że widnieje na nich twoja pieczęć jako ich sprawcy.


Największy cierpiętnik - Chrystus


Prześledziwszy pierwotne przyczyny cierpienia aż do jego źródeł, nie powinniśmy ulec pokusie obwiniania za nie Boga. Staje się to istotne szczególnie wtedy, gdy uświadomimy sobie ogrom cierpienia poniesionego przez Boga w celu wyzwolenia człowieka z jego cierpień. Jezus Chrystus był bez grzechu, jednakże z własnej woli zaakceptował cierpienie i męczeńską śmierć, aby zapłacić karę za nasze grzechy. Bóg, zanim jeszcze stworzył człowieka, wiedział o jego upadku. Z tego też powodu przygotował ratunek dla człowieka, który miał zgrzeszyć. Szatan nie mógł na zawsze zniweczyć Bożych zamiarów względem człowieka. Jednakże Boży plan odkupienia ludzkości pociągał za sobą poniesienie przez Boga największych kosztów. Jego realizacja oznaczała cierpienie i śmierć jednorodzonego Syna Bożego.


Biblia mówi nam, że Bóg, zanim stworzył człowieka, zaplanował jego odkupienie (I Piotr 1,20). Wspomniany tutaj werset, odnoszący się do naszego odkupienia przez drogocenną krew Chrystusa, opisuje Jezusa jako Tego, który "był na to przeznaczony już przed założeniem świata, ale objawiony został dopiero w czasach ostatnich ze względu na was".


Ponieważ grzech Adama przeszedł na każdego człowieka, zatem każdy człowiek potrzebuje Bożego rozwiązania problemu grzechu. Rzym. 5,12 wyraźnie stwierdza: "Przeto jak przez jednego człowieka grzech przyszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli". Potwierdzeniem tej prawdy są też słowa z Rzym. 3,23, gdzie Paweł pisze: "wszyscy zgrzeszyli i odpadli od chwały Bożej" (wg tłum. ang.). W pierwszym Adamie mieliśmy tylko śmierć i cierpienie, ale ostatni Adam - Pan Jezus Chrystus - przyszedł po to, aby pokonać śmierć i cierpienie. W II Tym. 1,10 Paweł opisuje Pana Jezusa jako tego, "który śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez Ewangelię". Celem cierpienia Chrystusa, zgodnie z proroctwem 53 rozdziału księgi Izajasza, było położenie kresu wszelkiemu cierpieniu. Jedynie na podstawie dzieła Jezusa na krzyżu i ze względu na to, co On wycierpiał, Bóg będzie mógł otrzeć wszelką łzę, jak o tym czytamy w Obj. Jana 21,4.


Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że przyczyną piętrzenia się cierpień i narzekań we współczesnym świecie jest odrzucenie cierpień i ofiary Chrystusa. Cierpienia będą się nadal nasilać, gdyż ludzie w dalszym ciągu odrzucają Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela. Cierpienia nie ustaną dopóty, dopóki Bóg nie obroni w ostateczny sposób racji swojego Syna, Jezusa Chrystusa.


W pewnym stopniu rzuca to światło na tajemnicę cierpienia współczesnego świata. Cierpienia będą trwały i będą się potęgować, aż osiągną szczyt swojego nasilenia w okresie Wielkiego Ucisku, który ma trwać siedem lat. Ci, którzy z uporem będą odrzucać Jezusa jako Zbawiciela, zostaną wrzuceni do piekła i na zawsze oddzieleni od Boga. Ich cierpienia będą trwać przez całą wieczność. Dlaczego?


Ponieważ odrzucili Jezusa Chrystusa, który cierpiał i umarł za nich i dla nich.


Ludzie zawsze narzekali z powodu cierpień i udręk, które towarzyszą życiu na ziemi. Wielu zadawało sobie pytanie: "Czy Bóg nie troszczy się o nas?" Tak, troszczy się. Okazał nam tyle troski, że posłał swojego jednorodzonego Syna, aby cierpiał i umarł i aby przez swoje cierpienie położył kres wszelkiemu cierpieniu, które przecież zrodziło się nie z winy Boga. Cierpienie zrodziło się z winy człowieka, który z własnej woli, wbrew woli Boga, wybrał własną drogę. Choć Chrystus zapłacił już karę za ludzkie grzechy, to jednak wielu współcześnie nam żyjących odrzuca Go jako swojego Zbawiciela. Słowa Jezusa skierowane niegdyś do niewierzących są aktualne i dzisiaj względem podobnych im ludzi: "Ale mimo to do mnie pójść nie chcecie, aby mieć żywot" (Jan 5,40).


Chrystus cierpiał z powodu nie swoich, lecz naszych grzechów. Największe cierpienia, jakich kiedykolwiek doznał człowiek, były udziałem Jezusa Chrystusa. Aby zapłacić karę za nasze grzechy, musiał cierpieć zarówno fizycznie, psychicznie, jak i duchowo. Z powodu przyjęcia na siebie naszych grzechów został opuszczony przez Boga Ojca. Jednakże Jego cierpienia nie były daremne, gdyż tym, którzy przyjmują Go jako swojego osobistego Zbawiciela, daje życie wieczne. Z drugiej strony, sprawiedliwy sąd Boży obraca się przeciwko tym, którzy odrzucają cierpienia Syna Bożego. Dlatego też będą musieli ponieść na sobie karę śmierci - karę wiecznego oddzielenia od Boga. O, gdyby ludzie zechcieli przyjąć Jezusa jako swego Zbawiciela i uciec przed wiecznym potępieniem!


Myśl: Udział w cierpieniach Chrystusa fest świadectwem upoważniającym do uczestniczenia w Jego godności.